niosący światło
Grudzień 18, 2009
Ponieważ zbliżające się w Polsce święta to czas refleksji, przemyśleń, a może i uniesień i przeżyć transcendentalnych postanowiłem zapoczątkować tutaj dyskusję na kolejny interesujący temat jakim jest dobro i zło. Zło kojarzy się oczywiście z postacią diabła i upadłym aniołem, który jest postacią-ikoną zdemonizowaną przez katolików. I wbrew pozorom bardzo ulubioną postacią dla katolików…, z kim wprawdzie miałby walczyć katolik gdyby nie miał swojego “starego” ściśle określonego wroga? Postać ta nadaje sens istnieniu wiary i walki z hipotetycznym złem. A światło? Światło to symbol oświecenia i dualizmu, czy może kojarzyć się z złem… z nieznanym to bardziej, ale intuicja podpowiada mi, że światło należy do bytów pozytywnych.W końcu z światłem czujemy się bezpiecznie, jest niezbędnikiem ogniska domowego, rozświetlamy światłem mroki ciemności i żyjemy dzięki światłu słonecznemu. Skąd zatem w sród katolików czy chrześcijan taka wrogość nakierowana na Niosącego Światło?!
,,Byłem Lucyferem, zjawiłem się ze świata mroków i oświecałem ich płomieniem grzechu“
Umberto Eco, Zapiski na pudełku od zapałek